Przełam lody

Lodołamacz – wydawać by się mogło, że to po prostu zwykły statek, który może trochę więcej. Jest on jednak jednostką pływającą o zwiększonej masie i specjalnej konstrukcji kadłuba, który służy do łamania pokrywy lodowej na akwenach wodnych. Specjalny silnik o dużo większej mocy również wyróżnia tego typu statki. Kształt dziobu w połączeniu z resztą funkcji ma za zadanie przebijać się przez warstwy lodu ułatwiając innym statkom żeglugę. Największe lodołamacze mogą przebijać się przez lód o grubości nawet do kilku metrów. Jak jest skonstruowany i dlaczego jest potrzebny?

Jak działa lodołamacz?

Jest to niezwykle pomocna jednostka. Zadaniem tego typu statków jest tworzenie korytarza wodnego, który umożliwi przepłynięcie innym statkom przez dane wody. W zależności od grubości lodu przez korytarz może przepłynąć konwój albo pojedyncza jednostka. Niektóre lodołamacze mają także możliwość holowania statków dzięki specjalnej rufie. Podczas ciężkich ekspedycji lodołamacze są wykorzystywane jako jedyne statki, które mogą podjąć się prowadzenia badań. Są zatem przydatne nie tylko podczas żeglugi ale i przy odkrywaniu świata.

Przełam lody

Konstrukcja jest najważniejsza

Pierwszy lodołamacz, który dostał się na biegun północny należał do ZSRR. Nic w tym dziwnego bo transport surowców musiał się odbywać, a że zimne rosyjskie wody często zamarzały musiał powstać, taki statek, który sobie poradzi nawet z najgrubszą pokrywą lodową. Konstrukcja opiera się na podwójnym kadłubie. Między jednym a drugim jest albo balast albo powietrze. W razie uszkodzenia tego pierwszego, drugi pozostanie nienaruszony. Jest totalnie prosty i nie posiada żadnych zbędnych elementów, które mogą zahaczyć o lód. Kadłub jest zaprojektowany bardzo łagodnie, jako wznosząca się konstrukcja. Dzięki temu wchodzi pod lód jeszcze zanim reszta statku rozkruszy zamarzniętą wodę. Dzięki swojej masie, lepszym silnikom napierają na lód, który pęka i zostaje wciągnięty pod statek.

Polska wpadka

Nasz kraj nie chciał być gorszy i w tym roku podpisał umowę na stworzenie czterech jednostek pływających. Ostatnimi czasy kontrowersję wzbudził polski lodołamacz „Puma”, którego kadłub został zaprezentowany całkiem niedawno. Powstał w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie, na polecenie Wód Polskich. Ma służyć na dolnym odcinku Wisły. Problem jakości wykonania inwestycji poruszyli niezawodni internauci, którzy stwierdzili, że części tego kadłuba zostały posklejane papierową taśmą i pomalowane na czerwony kolor. Śmiechom nie było końca bo podczas prezentacji farba odeszła, a taśma jakby się złuszczyła. Nie uszło to uwadze okolicznych gapiów, którzy błędy konstrukcyjne wytykają na każdym kroku. Końcówka sierpnia miała być początkiem ery pierwszych lodołamaczy w Polsce ale niestety nie został pospawany na czas i jednostka nie mogła zostać z wodowana.

Dzięki pracy lodołamaczy żegluga morska jest nieustannie może pracować. Nie ma tutaj oczywiście mowy o statkach turystycznych na kole podbiegunowym. Jednakże przewożenie surowców potrzebnych do funkcjonowania jest bardzo ważnym aspektem. Z pewnością tego typu statki nie są żadną nową technologią, ale opierają się na prostej konstrukcji, która ułatwia działanie.

Może Cię zainteresować
Wszelkie prawa zastrzeżone | © 2019 | Ab-pramac.pl